W pożarze lasu w Almerii zginęło 12 osób, a 1400 osób zostało ewakuowanych
W czwartek 10 lipca 2026 r. w gminie Los Gallardos, położonej w prowincji Almería w Hiszpanii, zginęło co najmniej dwanaście osób. Skala katastrofy zmobilizowała władze lokalne i państwowe, co doprowadziło do oficjalnego ogłoszenia przez prezydenta Rządu Regionalnego Andaluzji Juana Manuela Moreno trzydniowej żałoby w hołdzie ofiarom i społeczności dotkniętej tą niespodziewaną tragedią. Instytut Medycyny Sądowej w Almerii zakończył już sekcje zwłok dwunastu znalezionych ciał, co stanowi kluczowy krok w kierunku zrozumienia przyczyn zgonów. Jednakże, jak wynika z najnowszych aktualizacji opublikowanych przez Zintegrowane Centrum Danych (CID), formalna identyfikacja ofiar stanowi poważne wyzwanie i nie została jeszcze zakończona, co powoduje dodatkowy ból i niepewność dla rodzin. Oprócz potwierdzonych zgonów ciągłym niepokojem pozostaje liczba osób zaginionych – dwadzieścia trzy osoby nie mają znanego miejsca pobytu. Sytuacja na miejscu jest złożona, osiem osób zostało rannych, cztery z nich są w poważnym stanie i wymagają intensywnej opieki i natychmiastowej interwencji medycznej.
W tym samym temacie: Pożar lasów w Hiszpanii powoduje śmierć 12 osób, a 23 w Almerii uznano za zaginione
Najbardziej krytyczni pacjenci zostali natychmiast przetransportowani helikopterem do szpitala Virgen del Rocío w Sewilli, co podkreśliło powagę obrażeń i zapotrzebowanie na wyspecjalizowane środki. Początkowo liczba zgłoszeń o zaginięciu wzrosła do siedmiu, o pięć więcej niż rano w dniu zdarzenia, jednak ogólna liczba osób, których miejsce pobytu jest nieznane, utrzymuje się na poziomie dwudziestu trzech, przy założeniu scenariusza zatrzymania i intensywnych poszukiwań. Postęp pożaru, który zniszczył już obszar szacowany na 5000 hektarów oraz znaczną część lasów i roślinności, zmusił do prewencyjnej ewakuacji około 1400 mieszkańców z domów, z których wielu szukało schronienia w bezpiecznych, tymczasowych lokalizacjach. Akcję gaśniczą poważnie utrudniał silny wiatr, który osiągał prędkość do 50 kilometrów na godzinę. Te niekorzystne warunki pogodowe okazały się kluczowym czynnikiem szybkiego rozprzestrzeniania się pożaru, czyniąc działania strażaków i ekip ratowniczych niezwykle trudnymi i niebezpiecznymi. Biorąc pod uwagę utrzymujący się pożar i rosnące ryzyko, Gwardia Cywilna musiała rozszerzyć obszary ewakuacyjne, obejmując obecnie także południowy region Lubrína, aby zapewnić bezpieczeństwo ludności. Wstępne dochodzenie mające na celu ustalenie dokładnej przyczyny zdarzenia jest w toku, ale wstępne dowody sugerują, że przyczyną niszczycielskiego pożaru mógł być zerwany kabel zasilający, co podkreśla niebezpieczeństwa związane z infrastrukturą na obszarach o gęstej roślinności i warunkach pogodowych sprzyjających takim klęskom żywiołowym jak ta.
Pełna relacja: Najnowsze Wiadomości (PL)













